Na początku tego postu
chciałbym przprosić za moją baaardzo długą nieobecność. Wiem,
że to nie pierwszy raz, ale po prostu nie miałem zbyt dużo czasu.
Dzisiaj na szczęście mam snow day i nie mam Ale żeby nie
przedłużać tego postu: od początku.
 |
Snow Day :) |
Nie chwaliłem się wam,
ale na początku lutego wyjechałem z moją host rodziną na Florydę.
Niestety pojechaliśmy (a właściwie polecieliśmy) tam na 5 dni,
ale to nie zmienia faktu, że wiedziałem tam wiele ciekawych rzeczy.
Podczas tego wyjazdu, wylecieliśmy z Detroit w czwartek rano.
Niestety mieliśmy jakieś problemy z samolotem, więc mieliśmy
prawie dwie godziny opóźnienia. Gdy już dotarliśmy do Orlando,
wypożyczyliśmy samochód, odebraliśmy bagaże i udaliśmy sie do
naszego hotelu i tam też spedziliśmy resztę naszego dnia.
Następnego dnia
wybraliśmy się rano do Diney World. To jest mój pierwszy raz w tym
parku rozrywki co sprawiło na mnie gigantyczne wrażenie. Na
początku bowiem myślałem, że to po prostu park dla dzieci w wieku
4-10. To prawda, że jest tam bardzo dużo dla małych dzieci, ale
mimo to naprawdę dobrze się tam bawiłem.
 |
Jeden z dwóch rollercoaster'ów |
 |
Ja, Kaczor Donald i mój h-brat |
 |
Ja, Goofie i mój h-brat |
 |
DoWidzenia :P |
Kolejnego dnia wybraliśmy
się na tzw. AirBoat Ride, czyli pływaliśmy (i nie tylko) na
jeziorze łodzią z dużym wiatrakiem i oglądaliśmy tamtejsze
zwierzęta, takie jak aligatory itp.. Po około dwóch godzinach tej
jazdy, poszliśmy do mini-zoo, które znajowało się w tym samym
„ośrodku”. Tam udało mi się zrobić zdjęcie (a właściwie je
kupić) trzymając aligatora. :)
 |
"pływaliśmy (i nie tylko) na
jeziorze łodzią z dużym wiatrakiem" |
 |
Ja i aligator |
Przedostatniego dnia
wybraliśmy się do tzw. Flea Market (Pchli Market). Tak ogólnie to
myślałem, że znajdę tam jakieś antyki i starocie, a się okazło,
że były tam tylko nowe rzeczy. (Byłem trochę tym zdziwiony,
również moja host rodzina tym była zdziwiona). Kupiłem tam kilka
pamiątek dla siebie i mojej rodziny, potem poszliśmy do Disney Downtown, a resztę dnia
spedziłem na basenie.
Następnego dnia niestety
już musieliśmy wracać do zimnego Michigan.
 |
Michigan :) |
Podczas mojej
nieobecności wiele również ciekawych się zdażyło. M.in.
poszedłem po raz drugi na Monster Jam oraz poszedłem na grę Red
Wings. A już w piątek wyjeżdżam do Chicago na weekend, więc
postaram się niedługo coś o tym również napisać.
 |
Monster Jam |
 |
Budynek GM |
 |
Gra Red Wings |
Pozdrawiam, 3majcie się,
Hubert!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz